Idziemy na collectivo i hajda do Tulum. Teren ruin zadbany, ale jak się można było spodziewać, po południu wszędzie pełno zwiedzających. Nie ma szans na spokojne kontemplowanie zabytków, jak również zrobienie dobrej fotki. No i, jak zwykle, spotykamy Polaków. Obejrzane, obfotografowane, wracamy do Playa.